Grudziądzkie balkoniki do rehabilitacji

Mój dziadek nigdy nie lubił zbytnio korzystać z pomocy innych. Był wielkim indywidualistą i uznawał niejako za potwarz wszelkie próby wymuszenia na nim rozwiązania sprawy w inny sposób, niż po jego myśli. Niestety, w końcu znalazł się w takiej sytuacji, w której bez pomocy nie byłby w stanie stanąć na nogi i to zarówno w przenośni, jak i dosłownie.

Rehabilitacja przy balkoniku z Grudziądza

balkoniki rehabilitacyjne w grudziądzuGdy pewnego dnia poszedł mój dziadek na zakupy, akurat gdy było dosyć mroźno i siłą rzeczy ślisko, to tak niefortunnie poślizgnął się na chodniku, że coś mu się stało z biodrami. Musze przyznać, że wyglądało do dosyć poważnie, bo nigdy nie widziałem dziadka z takim wyrazem bólu na twarzy. Musiał mieć kilka zabiegów i lekarze otwarcie mu powiedzieli, że jeśli nie będzie się przykładał do rehabilitacji, to może nie wrócić już do dawnej sprawności. Gdy się dowiedział, że to wymaga między innymi chodzenia z balkonikiem, to od razu odwrócił się obrażony i zapowiedział, że nie zgodzi się na to. Jego zdaniem było to okazywanie słabości. Ale w końcu mu przetłumaczyliśmy, że nie ma wyboru i pojechaliśmy z mamą pooglądać balkoniki rehabilitacyjne w Grudziądzu. Obiecaliśmy dziadkowi, że znajdziemy mu taki sprzęt, którego nie będzie się wstydził i który będzie najwyższej możliwej jakości, by mógł być pewien, że jak już z takiego balkonika korzysta, to spełnia on wszelkie wymagane standardy. W końcu taki balkonik znaleźliśmy.

Dziadek szybko przyzwyczaił się do tego balkonika i zaczął naprawdę regularnie z nim ćwiczyć. Chodził często i widać było, że robi stały progres. Dziadkowi z czasem zaczął nawet wracać humor i nawet przyznał, że niepotrzebnie się dąsał i obrażał i powinien był od razu dać sobie pomóc szczególnie przy użyciu takiego urządzenia.

About the author: Józef Jankowicz