Kupiłam w hurtowni skrzynki oranżady

Zawsze chciałam prowadzić własny bar mleczny i w końcu się na to zdecydowałam. Potrafiłam świetnie gotować klasyczne potrawy i zatrudniłam sprawdzone kucharki, z których byłam zadowolona. Na brak klientów nie miałam co narzekać, bo codziennie odwiedzało mnie mnóstwo osób. 

Restauracja serwująca klasyczną oranżadę 

oranżada z hurtowniDostawałam dofinansowanie do posiłków i dzięki temu były one tanie w moim barze mlecznym. We wszystkie niezbędne produkty zaopatrywałam się w hurtowni, którą dobrze znałam i były tam normalne ceny. Pewnego razu jak byłam na zakupach to wpadła mi w oko  oranżada z hurtowni, którą miał w wózku klient kierujący się na parking. Oranżady wcześniej nie było, bo już szukałam jej nie raz. Od razu skierowałam się do działu z napojami i zauważyłam skrzynki z oranżadą. Byłam miło zaskoczona i od razu wzięłam kilka skrzynek. Klienci baru mlecznego nie raz pytali o taką klasyczną oranżadę i wiedziałam, że będą zachwyceni jej dostępnością. Kiedy skończyłam robić zakupy to od razu pojechałam do baru. Marian, mój pomocnik czekał już na mnie przed wejściem, żeby pomóc mi wnieść wszystko do środka. Jak zobaczył skrzynki z oranżadą to był także zaskoczony, że udało mi się ją dostać. Od razu wystawiłam oranżadę na bar, żeby klienci widzieli, że jest dostępna. Cena oranżady była niska i prawie każdy klient ją kupował jako napój do obiadu. Oranżada to sprzedawała się nawet lepiej niż kompot, który gotowałam. Ja sama lubiłam napić się oranżady i robiłam to dość często. 

Oranżada schodziła dość szybko i często odwiedzałam hurtownię, żeby uzupełniać zapasy. Mój bar mleczny słynął nie tyko z dobrych potraw, ale również z klasycznej oranżady, którą wszyscy chętnie kupowali. Prowadzenie baru mi nieźle szło i dobrze, że się za to zabrałam. 

About the author: Wiktor Tomaszewski